Za oknem zimno, szaro, ale zielono! Ocieplam Was widoczkiem z parku Tiergarten.
Bardzo chciałam podziękować Patrycji za towarzyszenie mi w tej berlińskiej przygodzie i za ogół wydarzeń z tych 4 dni ;*
| Tiergarten / Berlin 04.2015 |
1. Wnioski z tygodnia #robięcochcę. Tak naprawdę to nie mój pomysł, ale osoby, dzięki której uczę się na nowo funkcjonować poprawnie. Na nowo? Tak. Bo od 3 lat stopniowo traciłam każdą część.
Co robiłam przez ten tydzień? Tak jak Wam opisywałam. Nic specjalnego - nie był to skok z kosmosu, jedzenie ośmiornicy, wyjazd do Afryki, czy coś równie abstrakcyjnego. Były to zwykłe codzienne czynności, spędzanie chwil z przyjaciółmi, dbanie o swoje potrzeby. Po prostu cieszenie się życiem, w którym wszystko, co robię, nie jest przymusem tylko chęcią.
Jak to zrobiłam, że nagle czasownik "muszę" nie stał za plecami i przypominał o obowiązkach, presji, stresie itd.? Jak to możliwe, że zamieszkało we mnie "chcę"? W zasadzie sama próbuje sobie odpowiedzieć na to pytanie. Chyba zwyczajnie stanęłam na ulicy i zamykając oczy, pomyślałam: "Od dzisiaj w Twoim życiu wszystko jest takie jak było, ale nie dlatego, że musi takie być - sama to wszystko wybrałaś, więc tego chciałaś. Od dzisiaj chcesz, nie musisz. A wiesz czemu? Bo "muszę" powoduje wszystko, co negatywne. "Muszę" Cię niszczy, rani".
Czy się udało? Tak. Niesamowicie szybko. Chciało mi się wstać, uczyć, podczas spotkań ze znajomymi nie myślałam o tym, co muszę po powrocie do domu, lecz myślami byłam na spotkaniu.
Niektórzy z Was źle mnie odebrali. Usłyszałam: "Wiesz, Magda, nie wszystko, co w życiu robimy, jest tym, czego chcemy. Są przecież jakieś obowiązki np. praca". Tak, racja. Ja np. nie chcę zdawać egzaminów, nie chcę być wykorzystywana, nie chcę dać się oszukać. Zupełnie nie dążyłam do tego, aby przekonać Was do rzucenia wszystkiego w swoim życiu, zmiany o 180 stopni, wyjazdu na plażę i wiecznego życia na luzie. Nie. Chciałam, żebyście popatrzyli na Wasze wybory w życiu, na to, na co narzekacie. Wszystko ma swoją przyczynę. "Nie chcę mi się uczyć" - skoro nie, to pomyśl: 1. albo warto zmienić studia, 2. czy aby na pewno? Przecież wybrałeś/aś to, co Ciebie interesowało. To nie jest tak, że Ci się nie chce. Chcesz, ale boisz się tego, co zawarte w książce - czy uda Ci się to opanować na tyle dobrze, żeby zdać.
Pozostawię Wam miejsce na dopowiedzenie sobie reszty, refleksje... i tym samym zostawię ten temat otwartym.
Miłego weekendu majowego! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz