Dzisiejszy post będzie opatrzony kilkoma słowami, dlatego że o 6 muszę wstać :(
Chciałam polecić Wam jedzonko z Beer House na Floriańskiej. Smacznie i niedrogo! A w towarzystwie przyjaciółki smakuje jeszcze lepiej.
Jutro o 22:15 jadę do Berlina, aaaaaa! Stąd ten mój dzisiejszy brak czasu.
Ale muszę Wam powiedzieć, jak wyglądał dzień siódmy, czyli ostatni, mojego robię co chcę: po wstaniu z łóżka i śniadanku wysłałam kazus, później spotkałam się z przyjaciółką na obiedzie, następnie rozmawiałam z pewną panią, popołudniem towarzysko na bulwarach, a wieczorem pakowanie walizki :)
Wnioski z tygodnia "chcę" napiszę Wam jutro, bo....jesteście tu nadal ze mną?
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz