Co do planów... wiecie już, jak spędzicie wakacje? Moje zapowiadają się obfite w przygody i (nie byłabym sobą, gdyby takie nie były) wypełnione w każdej ich minucie. Na początek SLOT Art Festival - zapraszam wszystkich! Świetni ludzie, niesamowite przeżycia, mnóstwo emocji! Kino, warsztaty, koncerty, karaoke i rozmowy do rana :) Później Kraków i praca...? Niezaplanowany jeszcze wyjazd na Mazury z przyjaciółmi. W międzyczasie spontaniczne wypady z Polskim Busem - plan: stolice Europy i polskie miasta. Nauka? Mam nadzieję, że nie doświadczę spotkania z 2 terminami i kampanią wrześniową.... A 2 ostatnie tygodnie września we Włoszech! Piękny plan.
I nie myślcie, że bez pieniędzy nie można niczego zobaczyć, że jesteście skazani na wakacyjną nudę domową... Nieprawda :) Można wiele, wystarczy chcieć. Np. można zwiedzać muzea w darmowe dni, pójść na spacer, spotkać się ze znajomymi i pograć w gry, zorganizować wycieczkę rowerową... Co kto lubi :)
Tak, mam świadomość, że ciągle podkreślam czasownik "chcę". Wiecie czemu? Bo sama się go uczę. Zawsze było "muszę". Czas się zatrzymać i to naprawić.
Dziękuję za dzisiejszy dzień każdemu, kto przyczynił się do tego, że był pięknie spędzony.
#dzień6 = wyspałam się, porozmawiałam z moją przyjaciółką z Niemiec, rozwiązałam z chęcią (!) kazus z karnego, spędziłam 2 miłe, ale obfite w ironię i droczenie się, godziny ;) siedząc na trawie, wypiłam 0,5 litra białej kawy (dzięki czemu teraz siedzę bez jakiegokolwiek planu na sen), rozmawiałam na temat wyjazdu na Mazury bardzo ciesząc się na jego realizację.
A teraz spędzam wieczór (noc?) o zapachu cynamonowej herbaty, smaku jogurtu naturalnego z błonnikiem, otaczając się muzyką :)
Zwykły dzień? Zwykły. Widzicie, nie trzeba zbyt wiele, żeby odczuwać szczęście ;)
Wow. Rozpisałam się. To ta energia kawowa! Ech...
Dobranoc :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz